mardi 17 février 2015
Uszkodzony (zalany) L9 nie włącza się, ale daje znak życia
Posted on 09:16 by Unknown
Witajcie!
Kilka dni temu od kumpla dostałem LG Swift L9 w kolorze białym (nowy taki był teraz jest szaro-biały, nie włączał się), w strasznym stanie (Zbita szybka na drobny mak, prawdopodobnie zalany - czerwony papierek, brak rdzy w środku, zdrapana tylnia klapka tak mocno że nie widać loga LG, zdrapane ramki [nawet koło aparatu] i co najgorsze brak naklejki z numerem IMEI i modelem telefonu;/), oglądając go z zewnątrz i w środku doszedłem do wniosku że to nie jest model P760, gdyż nie ma panelu NFC prawdopodobnie to P765 lub P768, w środku na płycie oczywiście widnieje napis P760, jednak nie ma styków do NFC na płycie i panelu na tylniej klapce. Zauważając czerwony papierek dla 100% pewności osuszyłem go (tak jak by był mokry ale nie był) na moje możliwości czyli podgrzewanie wewnętrznych części (nie za wysoka temperatura, oprócz ekranu) oraz wsadziłem go do ryżu na dzień (wszystkie części osobno, nie złożony w obudowę). W czasie gdy suszył się sprawdziłem baterię w mojej działającej L9, nie była spuchnięta, działała normalnie, wraz z napięciem (porównałem do tej drugiej), i normalnie trzymała - nic jej nie było, dało mi to nadzieję że telefon może będzie jeszcze działał. Po wysuszeniu i złożeniu oczywiście pr óba uruchomienia no i jak już się domyślacie nie uruchomił się. Nie zaskoczyło mnie to, ale mimo to miałem nadzieję że jest jakiś sposób. Już trochę zagłebiłem się w świat modyfikacji, romów i podobnych rzeczy spróbowałem podłączyć go do komputera bez baterii, działająca L9 podłączała się i rozłączała co chwilę i menedzer urządzeń pokazywał OMAP 4430, tak samo w uszkodzonym, byłem z tego zadowolony gdyż dało mi to do informacji że jakoś działa lub pr óbuje. Nie wiem czy po zalaniu był włączany (zwarcie), innych szczegółów też nie znam. Czy modele P765 lub P768 są sprzedawane w polskich sieciach?
Czy ten telefon da radę jeszcze włączyć się? Dalej mam taką nadzieję.;/
Kilka dni temu od kumpla dostałem LG Swift L9 w kolorze białym (nowy taki był teraz jest szaro-biały, nie włączał się), w strasznym stanie (Zbita szybka na drobny mak, prawdopodobnie zalany - czerwony papierek, brak rdzy w środku, zdrapana tylnia klapka tak mocno że nie widać loga LG, zdrapane ramki [nawet koło aparatu] i co najgorsze brak naklejki z numerem IMEI i modelem telefonu;/), oglądając go z zewnątrz i w środku doszedłem do wniosku że to nie jest model P760, gdyż nie ma panelu NFC prawdopodobnie to P765 lub P768, w środku na płycie oczywiście widnieje napis P760, jednak nie ma styków do NFC na płycie i panelu na tylniej klapce. Zauważając czerwony papierek dla 100% pewności osuszyłem go (tak jak by był mokry ale nie był) na moje możliwości czyli podgrzewanie wewnętrznych części (nie za wysoka temperatura, oprócz ekranu) oraz wsadziłem go do ryżu na dzień (wszystkie części osobno, nie złożony w obudowę). W czasie gdy suszył się sprawdziłem baterię w mojej działającej L9, nie była spuchnięta, działała normalnie, wraz z napięciem (porównałem do tej drugiej), i normalnie trzymała - nic jej nie było, dało mi to nadzieję że telefon może będzie jeszcze działał. Po wysuszeniu i złożeniu oczywiście pr óba uruchomienia no i jak już się domyślacie nie uruchomił się. Nie zaskoczyło mnie to, ale mimo to miałem nadzieję że jest jakiś sposób. Już trochę zagłebiłem się w świat modyfikacji, romów i podobnych rzeczy spróbowałem podłączyć go do komputera bez baterii, działająca L9 podłączała się i rozłączała co chwilę i menedzer urządzeń pokazywał OMAP 4430, tak samo w uszkodzonym, byłem z tego zadowolony gdyż dało mi to do informacji że jakoś działa lub pr óbuje. Nie wiem czy po zalaniu był włączany (zwarcie), innych szczegółów też nie znam. Czy modele P765 lub P768 są sprzedawane w polskich sieciach?
Czy ten telefon da radę jeszcze włączyć się? Dalej mam taką nadzieję.;/
Uszkodzony (zalany) L9 nie włącza się, ale daje znak życia
Categories: ale daje znak życia, Uszkodzony (zalany) L9 nie włącza się
Inscription à :
Publier les commentaires (Atom)
0 commentaires:
Enregistrer un commentaire